comment 0

Aleppo

W zeszłym tygodniu wojna Aleppo dotknęła mnie tak naprawdę.

Słowo uchodźcy lub niemieckie Flüchtlinge odmieniane jest od dobrych dwóch lat przez wszystkie przypadki, choć wojna w Syrii trwa od 2011 roku. Od kilku miesięcy uczę niemieckiego w kursach, których uczestniczy to w 99% Syryjczycy. Z początku były to dla mnie tylko słowa. Potem dołączyły do tego twarze, imiona, których z początku nie mogłam zapamiętać, bo zwyczajnie z niczym mi się nie kojarzyły. Z czasem osłuchałam się i wiem, które imię należy do kobiety, które do mężczyzny, podłapuję strzępy ich kultury. Kobiety wychodząc za mąż nie przyjmują nazwiska po mężu. Śledzę wiadomości na bieżąco i uważam się za zorientowaną osobę, toteż trudno było przeoczyć doniesienia z Syrii i Bliskiego Wschodu w ogóle.

Tydzień temu siedzimy na zajęciach. Była mniej więcej 10 rano. Robimy jakieś ćwiczenie z rozdziału o ubraniach i zakupach. Nagle zgłasza się jeden i ogłasza, że kuzyn tego drugiego właśnie zmarł. Zrobił krótką przerwę. W Aleppo. Dodał. Pytając tonem i spojrzeniem, czy ten drugi może pójść. Ja spojrzeniem i dziką gestykulacją mówię, że oczywiście, dobry Boże, co za pytanie.

Wieczorem słuchałam wiadomości w radiu, a tam: …w Aleppo trwają intensywne bombardowania… Gdzieś pomiędzy informacjami o świątecznej licytacji a reklamą o zniżkach w markecie z elektroniką. No i co, i nic.

A mnie w tym może i momencie ruszyło. Krótka wzmianka w serwisie informacyjnym wynikająca z dziennikarskiego obowiązku. Słyszana przez ludzi, którzy na tej skromnej informacji opierać będą swoje wywody pseudopolityczne przy kolacji, w korku i przy piwie.

A ja znam tych ludzi. Mam ich przed sobą codziennie. Całkiem dobrze się znamy i dogadujemy, o ile to oczywiście możliwe w kursie dla początkujących. I to jego rodzina. Ludzie, którzy porwali się na ucieczkę do Niemiec, podczas gdy rodzina została w Syrii gdzieś przy granicy z Irakiem. Dalsza rodzina mieszkająca w Syrii.

 

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s