comment 0

Lekcja minimalizmu w Świnoujściu

A właściwie przyspieszony kurs minimalizmu. Nie chodzi nawet o Świnoujście samo w sobie, jakoby to ono minimalizmem stało (broń Boże…), chodzi bardziej o wyjazdy wszelakie.

Jestem na takim etapie, że wakacjami nazywam odwiedziny u rodziców, co się jeszcze załapuje na wakacje, bo to wystarczająco daleko, więc bite sześć godzin pociągiem trzeba jechać, no i mieszkają w Świnoujściu, więc w miejscowości, gdzie większość ludzi spędza urlop z prawdziwego zdarzenia i za ciężkie pieniądze. Spakowałam w walizkę same letnie rzeczy. Oczywiście, wiem jaka tu jest pogoda i upału trzydziestostopniowego doświadczyłam tu może raz, ale lato i urlop i spacer po plaży, a działka, hamak, balkon i książka. Świnoujście przywitało mnie deszczem, wiatrem, termometr wskazywał w porywach raptem 15 stopni, ja w walizce jedne dżinsy i jedna marynarka. A gdzie moje kreacje? Gdzie moje misternie dobierane boxy cropped shirt do długich spódnic? Gdzie te klapki i sandałki z korka? Otóż. Po co. Na wakacje równie dobrze można spakować dosłownie dwa komplety ubrań, dwa outfity: raz to, co ma się na sobie i drugi outfit na zmianę. Tym bardziej jeśli odwiedzamy rodzinę to zawsze możemy też coś pożyczyć. Ja na przykład zapomniałam bielizny, więc najpierw kupiłam sobie set bawełnianych majtek w Kauflandzie, a w chwilach zwątpienia wspomagam się kolekcją mojej mamy.

Czy to fu? Nie sądzę.

Jeżeli można pożyczyć bieliznę, to tym bardziej można pożyczyć bluzkę, sweter lub ciepłą kurtkę.

Po co pakować całą walizkę ubrań? Żeby mieć więcej do wyboru? Hmm…

Lato to taka pora roku, kiedy zawsze kupuję więcej ubrań. Na lato jest więcej możliwości, letnie ubrania mają różne długości, wzory, kształty. Latem można bawić się modą. Także ze względów praktycznych trzeba mieć nieco więcej ubrań – szybciej się pocimy, a więc trzeba je więcej prać, to znaczy z kolei, że się szybciej zużywają i tak dalej.

Po co to na co, jak mawia klasyk? Większość ubrań leży w mojej walizce nieużywanych i pewnie ich nie ubiorę ani razu. Zapakowałam się w dużą walizkę, bo przecież tyle ubrań, a tylko jeden ciepły sweter.

Zapamiętać sobie: następnym razem zabrać jeden outfit (ewentualnie dwa, w zależności od długości wyjazdu) i nie zawracać sobie głowy pierdołami. Dziękuję.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s