comment 0

Wolne

Okazało się, że najlepszą decyzją z początku roku był zakup terminarza bez uprzednio wpisanej daty i dni tygodnia. Na początku marca byłam nieco nader nadgorliwa i wypisałam sobie kalendarz aż do kwietnia. Nie trzeba chyba mówić, że go w ogóle nie używałam.

Dzisiaj mamy już lipiec, a ja mam prawie nowy kalendarz i jestem o parę miesięcy do przodu. W grudniu nie będę musiała kupować nowego.

Wczoraj dostałam wiadomość, na którą długo czekałam. Od 13 lipca zaczynam nowy kurs, co oznacza, że wracam do pracy. Zapowiada się, że po jednym przepracowanym miesiącu w tym roku, lutym, nadejdzie drugi – lipiec.

Nie ukrywam, że obecny rok przyprawia mnie o dziwny czas, w którym trudno mi się odnaleźć. Ciężko mi też go zdefiniować. Największy problem mam z moimi rodzicami, którzy – co zrozumiałe – są pokoleniem, którym na próżno tłumaczyć sens sabbatical lub że nareszcie mam wolne, a na studiach czy po maturze nie miałam, bo dorabiałam, a nie jak rówieśnicy…

Ja jestem zadowolona i aż nie potrafię zareagować – już od dłuższego czasu marzyłam o takiej właśnie dłuższej przerwie. Takim chwilowym wyłączeniu się z życia, gdzieś około trzydziestki. Zrobić aktualizację i ustawić tory na resztę życia. Mam wrażenie, że takim czasem jest dla wielu kobiet małżeństwo i dzieci. Ten czas przed urodzeniem dziecka, a potem macierzyński. Czas wolny od pracy, odbywający się nieco poza rzeczywistością, przynajmniej tą, do której zdążyliśmy przywyknąć.

Myślałam sobie – hmm, skoro nie zdecydowałam się na dziecko to znaczy, że muszę pracować ciurkiem od osiemnastego roku życia do emerytury?

Przeczytałam książkę Rafała Wosia „To nie jest kraj dla pracowników“, który stwierdza rzecz z pozoru oczywistą – jeżeli praca jest coraz bardziej zautomatyzowana i poprzez to wykonujemy dane zadanie w nieporównywalnie krótszym czasie, to czemu pracujemy nadal te osiem, a przecież często i więcej godzin?

W przyszłości normalnością powinny się stać tygodnie wolne od pracy. Nie tylko klasyczny urlop, dwa tygodnie, raz w roku, w lipcu. Cztery miesiące pracy, miesiąc wolnego. Jak kapitan żeglugi wielkiej. Normalnością, a nie fanaberią powinny być sabbaticale. Czyli po prostu dłuższy okres, niech będzie i rok, wolny od pracy. Wczasy od aktualnego życia.

Rolę takiego sabbaticalu pełni obecnie urlop macierzyński, a także tacierzyński. W Niemczech przykładowo jest tak, że można sobie taki urlop wykorzystać do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. W praktyce wygląda to więc tak (szczególnie w tych zamożniejszych rodzinach), że można sobie zrobić kilka miesięcy wolnego na koszt państwa i wyjechać w podróż dookoła świata lub na jakieś inne Baleary.

Niemniej myślałam, że brak dziecka nie kwalifikuje mnie do tego. Że ja to już zawsze będę musiała wstawać o piątej i wsiadać w pociąg. Aż nadszedł koronawirus i lockdown. Dobrze, że można użyć tego angielskiego sformułowania, bo po polsku jak powiemy? Kwarantanna, no niekoniecznie? Izolacja? Siedzenie w domu? Okres zamknięcia? Skaranie boskie?

Marzec, kwiecień, maj, czerwiec i połowa lipca, to moje wolne. Mój zaległy urlop. Moje wolne po maturze, którego nie miałam. Moja przerwa semestralna, kiedy akurat nie było egzaminu.

Był to czas, w którym dużo się przyglądałam. Przyglądałam się życiu swoim i życiu innych ludzi. Znajdowałam ukojenie w czytaniu książek o czasach, które minęły. Wpadły mi w ręce pamiętniki Günthera Grassa z roku 1989/1990. Tego typu rzeczy. Ciężko zastanawiałam się nad moją przyszłością zawodową i nic ciekawego nie wymyśliłam. Żadna kariera, żaden profil na instagramie z niebieskim dziubkiem. Stwierdziłam po prostu, że chcę robić to, co robiłam do tej pory, więc po prostu poczekam aż kursy się zaczną na nowo. No i się doczekałam.

Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s