Rewolwer

Tego dnia w 1966 roku ukazał się “Revolver” Beatlesów. Dzisiaj słucham go na okrągło. Raz na winylu, raz wersję zremasterowaną na Spofify. Ta muzyka jest już chyba na stale wryta w mój mózg. Znam bodaj każdy dźwięk. Wracanie do tych płyt to jak wracanie do swojego pierwszego przedszkola czy murku przed podstawówką, gdzie to oddawaliśmy się grze w jakże fascynującą zabawę, mianowicie ganianie się z murka na murek, kto szybciej.

Co bym zobaczyła, gdyby prześwietlić moją głowę? Na pewno katalog Beatlesów w formacie tururututu. Mnóstwo zdjęć. Ostatnio dużo memów. Dużo tekstów z Wyborczej i z Oko.Press. Mnóstwo wiadomości, informacji i faktów, których nikt w takiej ilości nie potrzebuje.

Dziś – kajam się – spędziłam na Instagramie 2,5h, mimo że absolutnie nie mam tam nic do roboty. Nie prowadzę wszak popularnego profilu, nie muszę odpisywać na wiadomości, nie mam firmy, którą tam promuję, nie jest to moja praca, nie mam w sobie nawet genu aktywistki, nie zbieram pieniędzy na chore dzieci. Po prostu oglądam. Nieskończoną ilość obrazków. I innych obrazków podobnych do tych, które przed chwilą obejrzałam. Płynę z algorytmem.

Niby turn off your mind, relax and float upstreamjak to śpiewa John Lennon w “Tomorrow never knows”. Tylko że ja często płynę właśnie z nurtem algorytmu. Porywa mnie on bez końca, angażuje do reszty i nie chce oddać.

Oczywiście jestem też pierwszą pacjentką fear of missing out. Powinni nazwać tą przypadłość moim nazwiskiem. Miałam tak nawet w świecie analogowym. Muszę wiedzieć, co się dzieje, muszę mieć przeczytaną każdą gazetę. Teraz mam zaprenumerowanych kilka gazet i czasopism online i po prostu nie mogę spokojnie usiąść, bo przecież muszę czytać, muszę! Przecież mam wykupione. Nie przeczytam jednego numeru, a już będzie nowy i co wtedy?

Aby wszystko powyższe przestało dolegać jak za dotknięciem czarodziejskiej wróżki, należy odłożyć telefon na jeden dzień. Tyle to u mnie trwało, gdy w poprzednim telefonie mi pękł ekran, a nie zdążyłam jeszcze kupić nowego telefonu. Na drugi dzień nawet nie miałam ochoty po niego sięgnąć, nawet mnie nie interesowało, co tam w sieci słychać.

Moje małe postanowienia na kolejne dni:

  1. używać komputera, a nie telefonu
  2. słuchać płyt w całości, a nie składanek tworzonych przez algorytm
  3. czytać książki w całości, więcej niż jedną danego autora, dla lepszego poglądu
  4. jeść cztery posiłki dziennie

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s