Rezurekcja kremu nivea soft

W Świnoujsciu mieszkaliśmy na ostatnim piętrze i jak wiało, a że wiało często, to w toalecie wiatr hulał i nawet było go słychać. Panowało tam zatem zawsze świeże powietrze. Naturalnie i blisko natury. Nie trzeba było sobie wstawiać tam tych pachnących patyczków od szaszłyka, co niby wydzielają przyjemną woń, a tak naprawdę bardziej specjalizują się w zbieraniu kurzu. Muszą też karnie odbyć swój staż z prawej stronie zlewu, bo przecież nie po to kupiłam, żeby zaraz wyrzucać.

Niedługo będą cztery lata odkąd mieszkam w tym mieszkaniu, a dopiero wczoraj kupiłam deskę do krojenia, żeby wymienić tą, którą kupiłam zaraz po wprowadzeniu się, tak na szybko, żeby jakaś była. Na wszystko przyjdzie czas.

Po wróceniu z pracy do domu zawsze musi wjechać jakieś słodki napój i chipsy. Nie mówię o tym nikomu i wtedy wydaje mi się, że nie ma to miejsca, ale – kurde – ma. Ta pierwsza godzina po powrocie upływa mi zawsze na nicnierobieniu, obczajaniu niewiemczego w internecie tudzież oglądaniu “Kuchennych rewolucji” na zasadzie kontynuuj-oglądanie. Słodki napój jest najczęściej colą, którą przestałam pić ostatnio, bo wystraszyłam się, że się w spodnie nie dopnę niedługo, a zastąpiłam ją cappuccino 3 w 1 firmy Jacobs. Smak lekko czekoladowy.

Dziś rano użyłam kremu Nivea Soft na twarz i dawno nie miałam tak zajebistej skóry. Nawilżonej, zabezpieczonej, leciutko połyskującą zdrowiem. Używałam tego kremu od dzieciaka do wieku ok. 22 lat, kiedy to przestałam, bo wpadłam w internetowy wir naturalnych kosmetyków i czytanie składu. Krem Nivea i inne zwyczajne rzeczy dostępne w drogerii były nagle zabronione. Niedawno będąc na wyjeździe zorientowałam się, że nie zabrałam ze sobą nic do nawilżania, a latem jednak trzeba, więc szybcikiem do drogerii, a tam wielki słój Nivea Soft na przecenie. Ja na niego, on na mnie i już wiedziałam, że będzie mój. Zapałałam ponownie wielką miłością. Używam go do absolutnie wszystkiego. Ręce, calutkie ciało, czasem włosy przed myciem. Chciałabym nadmienić, że moja świętej pamięci babka polerowała kremem nivea pomnik dziadka. Tym zwykłym, niebieskim, w blaszanej puszeczce.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s