comment 0

Prenumerata a głupie poczucie winy

Jako że kąsały mnie wspomniane niżej wyrzuty sumienia, postanowiłam zamówić sobie prenumeratę gazety codziennej. Z różnych powodów.

Powód pierwszy: spędzam za dużo czasu przed ekranem, szczególnie telefonu.

Pocieszam się tym, że czytam wiadomości, artykuły i reportaże, nie przeglądam całymi dniami stron z memami, choć zdarzają się i takowe. Mimo to jednak ślęczę z telefonem w ręku, a ten jeden kręg na karku niepokojąco wysuwa się do przodu. Wydumałam, że jeśli będę miała codziennie papierową gazetę do przeczytania to może zredukuję trochę ten czas ekranowy. Zamówiłam więc Frankfurter Allgemeine Zeitung w drodze eksperymentu.

Zamówienie online, prenumerata cyfrowa czy papierowa? Biorę papierową. W niedzielę też? No dobra, dawaj, w końcu weekendowe wydania wszelakich gazet lubię najbardziej. To szerokie podejście do wielorakich tematów.

No więc jak było? Przez pierwszy tydzień byłam chora, więc siedziałam w domu. Codziennym gwoździem programu stała się więc gazeta. Miałam motywację, żeby się rano ubrać, zejść do skrzynki, a potem moszcząc się na fotelu w porze pośniadaniowej czytałam gazetę. Nie ma mnie dla nikogo, bo czytam. Co robiłaś dzisiaj? Czytałam. Niczym profesor w przedwojennej kamienicy. Surdut, a pod nim wełniana kamizelka. Nie mogłam się zdecydować – przedwojenna kamienica albo łączenie na skajpie z tvn24, rozmowa na tematy wszelakie? Na ścianie za mną pokaźna biblioteczka i szabla po dziadku.

Jak już wróciłam do pracy po chorobie, musiałam sobie świadomie zaplanować to poranne czytanie gazety, ale w końcu, o to chodziło – o tę uważność. Prawie codziennie się udawało i udaje nadal.

Powód drugi: wzbogacenie słownictwa w języku niemieckim.

Niby dużo czytam, także po niemiecku, a jednak ciężko się wysłowić. Jestem na tym etapie, że chcę po niemiecku powiedzieć dokładnie to, co po polsku. Nie chcę wyrazić tego inaczej lub zejść na niższy level. Ma być to samo. Słowo na papierze nie równa się temu na ekranie telefonu, więc liczyłam, że lepiej zapamiętam sobie słowa i konstrukcje, jeśli przeczytam je w spokoju i na papierze. Tym bardziej, że mam pamięć wzrokową. Potrafię z pamięci przywołać sobie layout każdej strony i oczyma wyobraźni umieścić na niej konkretne słowo czy wyrażenie. Pamięć wzrokowa nie działa na smartphonach, jak to możliwe?

Powód trzeci: właśnie to głupie poczucie winy.

Wpadło mi coś do głowy w kolejce w spożywczym i już mam Weltschmerz. Poczucie odpowiedzialności za cały świat. Wszystko na moich barkach. Prasa na pewno upada i to ja muszę ją uratować! Do dzieła!

Powód czwarty: sensowne spędzanie wolnego czasu, tak to nazwijmy.

Moja pierwsza myśl to oczywiście: nie mam tak codziennie czasu na czytanie calutkiej gazety. Co-dzie-nnie. A z drugiej strony – mam czas na przeglądanie instagrama? Otóż to.

A więc podsumujmy:

FAZ przychodzi codziennie

ja (prawie) codziennie ją czytam

wzbogacanie słownictwa poprzez papier działa (serio)

mniej czasu spędzam bez sensu w internecie

Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s