All posts filed under “Życie

comment 0

Silna kobieta

W pracy mam do czynienia z przeróżnymi osobami, choć nie wszyscy przychodzą regularnie na zajęcia. Ostatnio zjawiło się pięć osób, które co kwadrans się wykruszały, jedna po jednej, posługując się wymówkami z dziecięcego repertuaru, a mamy do czynienia z rodzicami. Na ostatnią godzinę została tylko… Read More

comment 1

Szła dzieweczka

W miniony weekend Polsat zaproponował przeboje muzyki weselnej i rozrywkowej ogólnie w formacie wesele-poprawiny. Krótki zarys kultury polskiej, tym bardziej interesujące dla takiego przybysza zza granicy. Wśród przebojów narodowo-biesiadnych znalazła się również, bo jakże, szła dzieweczka do laseczka, do zielonego, znalazłem ulicę, znalazłem dom, na… Read More

comment 0

Wywczas

Wakacje spędziliśmy w Świnoujściu. To nieszczęsne Świnoujście, które zawsze wydawało mi się porażą pod względem urlopowym, bo przecież mieszkałam tam przez pół mojego szczenięcego życia, nadal mieszkają tam moi rodzice, a odwiedziny u rodziców? Co to za urlop?! Podczas gdy inni urlopują za granicą, a… Read More

comment 0

Gottschedstraße, 04109 Leipzig

W Lipsku na Gottschedstraße świat jest taki jaki powinien być. Przynajmniej w moim wyimaginowanym świecie, który najlepiej zwizualizować za pomocą Kukbuka, szczególnie ich wydań specjalnych. Brakuje jeszcze soundtracku – klasyka niemalże każdego gatunku – Nas, Nat King Cole, Czesław Niemen (ale nie oszukujmy się –… Read More

comments 2

Zapisane

Przeczytałam raz o tym, że można oszczędzać wodę w kuchni, jeżeli wodę po gotowaniu ryżu czy makaronu wykorzystamy do podlewania kwiatów. Tak też postanowiłam uczynić, jako że jem makaron praktycznie codziennie. Wskutek tego umarł mi hibiskus, asparagus pożołkł nieprzyjemnie, a temu, co nie wiem jak… Read More

comment 0

Stan Smith w Paryżu

Mija właśnie mój ulubiony miesiąc, a ja jestem chora. Przez ostatnie dwa tygodnie snułam się z bólem gardła tłumacząc sobie to pogoda i ze  i że tego ulubionego swetra z półgolfem może jednak nie powinnam nosić, bo szyja odkryta. Kupiłam sobie nawet z tej okazji szalik, gdy jednego dnia było mi zimno na mieście. Ech, zimą uruchamiają mi się dziwne instynkty przetrwania i jak tylko zrobi mi się zimno, mam ochotę naubierac się w najgrubsze rzeczy jakie mam, a jak jestem akurat na mieście, muszę coś ciepłego jak najszybciej zdobyć! Najlepiej kupić! Zimą wydaję dużo pieniędzy. Tydzień temu byliśmy w Paryżu. Romantyczna jesienna wycieczka,… Read More

comment 0

Poniedziałek, wrzesień

Wrzesień to zawsze świeży oddech, powiew świeżego powietrza, nowy początek. Słońce ma ten specyficzny odcień, dni robią się krótsze, a my staramy się zatrzymać w głowie myśli z urlopu i po prostu ten wakacyjny stan umysłu. Ja wczoraj wypiłam bodaj dwa litry herbaty z miodem,… Read More

comment 0

Anse

Zimno się zrobiło. Wrzesień przyszedł trochę za szybko. Na ryneczku pojawiły się pierwsze wrzosy, a pomidory nadal takie dobre. Czy to trochę nie za wcześnie na wrzosy? Nie za późno na pomidory? Ten czas, popołudniem, gdzieś pomiędzy szesnastą a siedemnastą – wtedy mogłabym zmieniać świat!… Read More

comment 0

O tym, jak rządzi mną konsumpcjonizm

Czasami łapię się na tym, że popołudniu odpoczywając po pracy, w myślach kiełkuje myśl, że oto jeszcze muszę coś zrobić – na przykład skoczyć do miasta, żeby wejść do tego jednego domu towarowego, który prowadzi Burt’s Bees i kupić sobie ich krem do rąk z… Read More

comment 0

Lekcja minimalizmu w Świnoujściu

A właściwie przyspieszony kurs minimalizmu. Nie chodzi nawet o Świnoujście samo w sobie, jakoby to ono minimalizmem stało (broń Boże…), chodzi bardziej o wyjazdy wszelakie. Jestem na takim etapie, że wakacjami nazywam odwiedziny u rodziców, co się jeszcze załapuje na wakacje, bo to wystarczająco daleko,… Read More